Najczęściej wyszukiwane:

Dlaczego warto się uśmiechać? Prof. Katarzyna de Lazari-Radek o sile uśmiechu

Uśmiech pojawia się czasem zupełnie spontanicznie. Kiedy wydarzy się coś dobrego, spotykamy bliską osobę albo ktoś uśmiechnie się najpierw do nas. Nie jest jednak tylko prostym wyrazem radości. Może wpływać na nasze samopoczucie, relacje z innymi, a nawet atmosferę całej grupy. Z okazji Światowego Dnia Uśmiechu o tym, dlaczego warto się uśmiechać, rozmawiamy z dr hab. Katarzyną de Lazari-Radek, prof. UŁ, prorektorką Uniwersytetu Łódzkiego ds. umiędzynarodowienia nauki i kształcenia.

Opublikowano: 03 października 2026
prof. de Lazari-Radek

Uśmiech mówi innym

Uśmiech przede wszystkim jest pierwszym sygnałem tego, że doświadczamy czegoś pozytywnego. Jak robię ćwiczenie z wywoływania w głowie pozytywnych obrazów i pytam osoby, czy odczuwają przyjemność, to właśnie tym pierwszym sygnałem jest zawsze uśmiech, ale to jest oczywiście też sygnał dla innych, że jesteśmy do nich pozytywnie nastawieni

– mówi prof. Katarzyna de Lazari-Radek i dodaje: 

Osoby, które się uśmiechają, są na przykład postrzegane przez grupę jako bardziej pozytywne, przyjacielskie, takie, po których nie spodziewamy się niczego złego. Ludzie, którzy są uśmiechnięci i pozytywnie nastawieni do innych, są po prostu bardziej akceptowani i lubiani. W dużej mierze właśnie o to nam chodzi, jako że jesteśmy zwierzętami stadnymi, dla których akceptacja społeczna jest bardzo ważna

Możemy poprawić sobie nastrój… uśmiechem

Jeżeli się uśmiechamy, to znaczy odpowiednio układamy mięśnie twarzy, wysyłamy jednocześnie do mózgu sygnał, że dzieje się coś dobrego. Mózg uruchamia wtedy procesy biochemiczne, które wspierają ten stan. To znaczy, że samym uśmiechem możemy wpływać na swój stan emocjonalny i na przykład poprawić sobie nastrój.

Uśmiech jest zaraźliwy

Mamy coś takiego jak neurony lustrzane, co bardzo dobrze widać u dzieci. Dlaczego jak w przedszkolu jedno dziecko zaczyna płakać, to zaraz reszta zaczyna płakać i odwrotnie?

– pyta prof. de Lazari-Radek i odpowiada:

Nasze stany są zaraźliwe. To znaczy, obserwując reakcje innych, często reagujemy w podobny sposób. Jeżeli ktoś się do nas uśmiecha, trudno nie odpowiedzieć uśmiechem.

Czy każdy uśmiech oznacza szczęście?

Nie, oczywiście nie, dlatego, że potrafimy uśmiechem kamuflować też choćby niepokój, czy stres, czy nawet cierpienie

– odpowiada prorektorka i dodaje:

Myślę, że w takich poważnych sytuacjach lepiej nie udawać, ale jasno komunikować, że na przykład potrzebujemy pomocy albo wsparcia. Jeżeli będziemy ukrywać trudne stany emocjonalne za uśmiechem, nie damy innym szansy, żeby nas wsparli.

Nie uśmiechajmy się za wszelką cenę

Wymuszanie uśmiechu nie jest chyba najlepszym rozwiązaniem. Myślę, że większość z nas chce być autentyczna. Ale oczywiście warto pracować nad swoim stanem umysłu i myśleć o tym, żeby zachować pogodę ducha, bo szczęśliwie przez większość czasu nie przydarzają nam się złe rzeczy.

Więcej życzliwości, mniej lęku

A czego z okazji Światowego Dnia Uśmiechu można życzyć społeczności Uniwersytetu Łódzkiego? Prof. Katarzyna de Lazari-Radek zwraca uwagę nie tylko na sam uśmiech.

Życzę, żebyśmy byli dla siebie życzliwi i pamiętali, że możemy tę życzliwość w sobie rozwijać. Nikt z nas nie pozostaje taki sam przez całe życie, a życzliwość i dobre podejście do siebie nawzajem budują silniejszą społeczność. Bo tam, gdzie jest życzliwość, jest mniej lęku, a tam, gdzie jest mniej lęku, też jest większa przestrzeń do tego, żeby się rozwijać

– podsumowuje filozofka i etyczka.

Pomysłodawcą Światowego Dnia Uśmiechu był Harvey Ball, autor znanego na całym świecie symbolu żółtej uśmiechniętej buzi, tzw. „smiley face”, stworzonej w 1963 roku. Symbol ma reprezentować dokładnie to, co na co dzień chcemy widzieć jak najczęściej u innych ludzi – bezinteresowny uśmiech i radość życia. 
Opublikowano: Kacper Szczepaniak

ul. POW 3/5,
90-255 Łódź

tel: 42/635 53 56
fax: 42/635 50 32

Funduszepleu
Projekt Multiportalu UŁ współfinansowany z funduszy Unii Europejskiej w ramach konkursu NCBR