Najczęściej wyszukiwane:

Sprzedaż w erze agentów AI, czyli skala działania nie gwarantuje wyników

Sztuczna inteligencja przestała być w sprzedaży ciekawostką z konferencji i stała się częścią codziennej pracy handlowca. Według raportu Salesforce „State of Sales” już 87% zespołów sprzedażowych korzysta z jakiejś formy AI, a ponad połowa handlowców sięgnęła po agentów AI, którzy nie tylko podpowiadają, ale też samodzielnie wykonują zadania. Gartner prognozuje, że do końca 2026 roku 40% aplikacji biznesowych będzie wyposażonych w wyspecjalizowanych agentów AI, wobec mniej niż 5% rok wcześniej. Jednocześnie badanie MIT pokazuje, że aż 95% pilotaży generatywnej AI nie przynosi mierzalnego wpływu na wynik finansowy. Adopcja stała się powszechna, natomiast realna wartość jest wciąż niestety rzadka. Ten temat komentuje dr Dominik Skowroński z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego.

Opublikowano: 13 października 2026

Dominik Skowroński

Asystent podpowiada, agent działa

Warto rozróżnić dwa światy. Asystent AI proponuje treść maila, streszcza rozmowę, punktuje argumenty. Agent AI sam wyszukuje kontakty, wykonuje pierwszy telefon, kwalifikuje leada i umawia spotkanie. To jak różnica między nawigacją, która pokazuje trasę, a samochodem, który sam nią jedzie. Gartner przewiduje, że do 2028 roku agentów AI w sprzedaży będzie dziesięciokrotnie więcej niż handlowców. Cyfrowy współpracownik przestaje być metaforą i staje się pozycją w strukturze zespołu. W jednym z opisanych wdrożeń agenci w cztery miesiące skontaktowali się ze 130 tysiącami leadów i wygenerowali 3,2 tysiąca szans sprzedażowych. Jest to imponująca skala, która wymagałaby zaangażowania szerokiego zespołu ludzi.

Klient, którego nie widać w CRM

Najważniejsza zmiana dzieje się jednak nie po stronie sprzedawcy, lecz kupującego. Klient B2B robi wstępny research samodzielnie. Najpierw porównuje dostawców, czyta opinie, coraz częściej korzysta z własnych narzędzi AI, a dopiero na późnym etapie zaprasza handlowca do rozmowy. Według Gartnera 67% kupujących B2B preferuje proces zakupowy bez udziału handlowca, a na bezpośredni kontakt z dostawcami przypada zaledwie 17% czasu zakupowego. To wywraca dotychczasową logikę sprzedaży. Handlowiec, który wchodzi do gry z informacją o produkcie, zwyczajnie się spóźnia, ponieważ decyzja w dużej mierze już zapadła. Wartość przesuwa się z informacji w stronę interpretacji, insightu i zaufania, czyli tego, czego klient nie znajdzie sam.

Oszczędzony czas to jeszcze nie wynik

Automatyzacja kusi obietnicą odzyskanego czasu. Gartner policzył, że AI oszczędza handlowcowi blisko pięć godzin tygodniowo. Problem w tym, że 72% organizacji nie potrafi zainwestować tego czasu w działania o wysokiej wartości. Odzyskane godziny rozpływają się w kolejnych zadaniach administracyjnych. To dlatego, mimo 88-procentowej adopcji AI opisanej przez McKinsey, tylko 39% firm odnotowuje jakikolwiek wpływ tej technologii na zysk operacyjny. Sama obecność narzędzia niczego nie gwarantuje. Wartość powstaje dopiero wtedy, gdy organizacja jest przygotowana w zakresie zmiany sposoby zarządzania.

Co zrobić już dziś

Co powinien zrobić dyrektor sprzedaży? Po pierwsze, wyznaczyć jasną granicę: które decyzje agent AI może podejmować sam, a które zawsze wracają do człowieka. W organizacjach brakuje standardów wykorzystania AI. Po drugie, zdefiniować mierniki pokazujące realny wpływ na lejki sprzedaży, a nie liczbę wysłanych maili. Po trzecie i najważniejsze, zadbać o kompetencje: przede wszystkim swoje, a dalej także całego zespołu. Bo sztuczna inteligencja, wbrew temu, co wmawiają nam wielkie firmy technologiczne, wymaga innej komunikacji niż człowiek i innego podejścia.

Autor: dr Dominik Skowroński
Redakcja: Wydział Zarządzania UŁ

Opublikowano: Agnieszka Wołowiec

ul. POW 3/5,
90-255 Łódź

tel: 42/635 53 56
fax: 42/635 50 32

Funduszepleu
Projekt Multiportalu UŁ współfinansowany z funduszy Unii Europejskiej w ramach konkursu NCBR