Najczęściej wyszukiwane:

Kosmiczny zbieg okoliczności. Co naprawdę zobaczyli na niebie Trzej Królowie?

6 stycznia obchodzimy święto Trzech Króli, jedno z najstarszych świąt chrześcijańskich. Dzień ten upamiętnia moment, w którym Mędrcy ze Wschodu przybyli oddać pokłon nowo narodzonemu Jezusowi i złożyć Mu dary. Zgodnie z Ewangelią św. Mateusza drogę do Betlejem wyznaczył im nadzwyczajny obiekt na niebie. Co tak naprawdę wydarzyło się ponad dwa tysiące lat temu?

Opublikowano: 05 stycznia 2026
mgr Joanna Ślot

Z astronomicznego punktu widzenia, aby odpowiedzieć na to pytanie, należałoby dokładnie znać datę narodzin Jezusa. Narodziny te najpewniej nie miały miejsca dokładnie 2025 lat temu. Obecny system liczenia lat wprowadzono dopiero w VI wieku n.e., a jego twórca pomylił się w obliczeniach o około 4-6 lat. Jednym z niewielu mocnych punktów zaczepienia pozostaje panowanie Heroda Wielkiego, który zmarł około 4 roku p.n.e.  Nie wiemy również, kim dokładnie byli Trzej Mędrcy, ich imiona (Kacper, Melchior i Baltazar) nie pochodzą z Biblii, lecz z późniejszej tradycji chrześcijańskiej. Nawet powszechnie przyjmowana data Bożego Narodzenia ma przede wszystkim znaczenie symboliczne.

Pozostaje nam zatem spekulować, czym mogła być Gwiazda Betlejemska. Jedna z najczęściej przywoływanych hipotez mówi o tzw. Wielkiej Koniunkcji Jowisza i Saturna. Chodzi o rzadkie zjawisko, w którym obie planety wydają się na niebie znajdować bardzo blisko siebie, mimo że w rzeczywistości dzielą je ogromne odległości. Jowisz i Saturn są łatwo dostrzegalne gołym okiem, zarówno ze względu na swoje rozmiary, jak i zdolność do odbijania światła słonecznego. Ich położenie na niebie możemy dziś obliczyć z dużą dokładnością, także w odniesieniu do starożytności. W 7 roku p.n.e. Jowisz i Saturn aż trzykrotnie znalazły się w koniunkcji, co czyni to zjawisko szczególnie interesującym kandydatem.

Na wielu szopkach bożonarodzeniowych Gwiazda Betlejemska przedstawiana jest z długim ogonem, co przywodzi na myśl kometę. Komety to ciała niebieskie zbudowane głównie z lodu i skał, które zazwyczaj okrążają Słońce po silnie wydłużonych orbitach. Gdy zbliżają się do Słońca, część lodu sublimuje, uwalniając gaz i pył, co prowadzi do powstania charakterystycznego ogona. Choć komety nieustannie przemieszczają się na tle gwiazd, ruch ten jest na tyle powolny, że przez co najmniej kilka dni mogą pozostawać widoczne w tym samym rejonie nieba. Co ciekawe, chińscy astronomowie odnotowali w 5 roku p.n.e. pojawienie się jasnej komety, co bywa wskazywane jako jedna z możliwych astronomicznych interpretacji Gwiazdy Betlejemskiej [4]. Nie znamy dokładnej trajektorii tej komety, starożytne zapisy nie pozwalają na jednoznaczne wyznaczenie jej orbity. Jeśli był to obiekt długookresowy lub jednorazowy, może dziś znajdować się tak daleko, że pozostaje całkowicie niewidoczny.

Mniej popularna hipoteza mówi o wybuchu gwiazdy nowej bądź supernowej. Gwiazda nowa to gwałtowny wybuch termojądrowy, który może mieć miejsce w pewnych układach podwójnych gwiazd. Z kolei supernowa to spektakularny koniec życia masywnych gwiazd. Oba zjawiska, gołym okiem widoczne są na niebie bardzo podobnie jako punktowe pojaśnienie, dlatego przez dłuższy czas były klasyfikowane jako ten sam rodzaj obiektów. Brakuje jednak przekonujących źródeł i śladów astronomicznych, które potwierdzałyby, że w odpowiednim czasie eksplodowała gwiazda tego typu.

Nie da się dziś jednoznacznie rozstrzygnąć, co tak naprawdę zobaczyli Mędrcy ze Wschodu. Z punktu widzenia współczesnej astronomii Gwiazda Betlejemska mogła być koniunkcją planet, kometą albo nagłym rozbłyskiem gwiazdy. Ludzie sprzed dwóch tysięcy lat nie znali fizycznej natury takich zjawisk, dlatego każde z nich mogło zostać odczytane jako wyraźny znak przesłany z niebios.

Materiał: mgr Joanna Ślot – Wydział Fizyki i Informatyki Stosowanej UŁ, Katedra Astrofizyki,
Szkoła Doktorska Nauk Ścisłych I Przyrodniczych UŁ

Redakcja: Kacper Szczepaniak, Biuro Prasowe UŁ

ul. POW 3/5,
90-255 Łódź

tel: 42/635 53 56
fax: 42/635 50 32

Funduszepleu
Projekt Multiportalu UŁ współfinansowany z funduszy Unii Europejskiej w ramach konkursu NCBR