Najczęściej wyszukiwane:

Płyn do mycia naczyń z trzech składników! Zostań chemicznym bohaterem swojego domu

Wiele osób widzi środki czystości jak czarną magię w plastikowej butelce. Nazwy są jak z kosmosu, ostrzeżenia, czaszki, cała tablice Mendelejewa, a w środku – magiczny eliksir. Tymczasem prof. Konrad Rudnicki z Wydziału Chemii Uniwersytetu Łódzkiego udowadnia, że domowa chemia bywa zaskakująco prosta i wcale nie trzeba się jej bać!

Opublikowano: 27 lutego 2026
naturalne środki do mycia naczyń

Bardzo często nie wiemy, co nas otacza w życiu codziennym – tłumaczy profesor i dodaje:  gdy młodzi ludzie zaczynają uczyć się chemii, nagle otwierają oczy ze zdziwienia, bo odkrywają, że substancje z podręcznika stoją obok w kuchni i łazience.

Trzech muszkieterów domowego sprzątania

Jeśli mielibyśmy wskazać sprzątające trio, które najskuteczniej niszczy brud, byłyby to: woda + ocet + soda, a do tego (na honorowym miejscu) szare mydło. Dlaczego akurat te składniki? Ocet pomaga rozpuścić osady (np. kamień), działa też bakteriobójczo i reguluje odczyn roztworu. Jak mówi prof. Rudnicki, ocet zadba o to, żebyśmy obniżyli troszkę pH, świetnie też sprawdzi się przy odkamienianiu czajników czy armatury albo do mycia okien. Soda oczyszczona natomiast wiąże jony odpowiedzialne za twardość wody, czyli te, które robią osad jak z horroru. Szare mydło to źródło surfaktantów (substancji powierzchniowo czynnych), które odrywają brud i tłuszcz od powierzchni. Profesor nazywa je z uśmiechem inteligentnymi substancjami powierzchniowo czynnymi.

A jeśli ktoś lubi, gdy sprzątanie pachnie mniej jak stołówka, a bardziej jak spa? To wchodzą olejki eteryczne, przy czym prof. Rudnicki uczula, by do naczyń wybierać naturalne i uważać na alergie. Przy zmywaniu olejki eteryczne mogą służyć jako swoisty inhalator dla naszych zatok. Naukowiec sam poleca eukaliptusowy lub miętowy.

Przepis na domowy płyn do naczyń

Profesor Rudnicki podaje orientacyjne proporcje, które można traktować jak przepis bazowy (a potem dopasować do własnych potrzeb).

Na ok. 400 ml płynu:
•    400 ml ciepłej wody (najlepiej destylowanej lub demineralizowanej),
•    2 łyżki startego szarego mydła (albo ok. 20–30 g płatków mydlanych),
•    1 łyżeczka sody (ok. 5 g),
•    ocet: nawet ok. 30 ml (jeśli nie przeszkadza zapach, można też mniej),
•    kilka-kilkanaście kropli naturalnego olejku eterycznego (opcjonalnie).

Efekt? Płyn, który się pieni, jest gęstszy i działa, bo każda substancja ma swoje zadanie, a razem tworzą jedną całość.

A co z cytryną?

W Internecie krąży przepis: gotuj cytryny, dodaj sodę, zdarzy się cud. Tu prof. Rudnicki mówi stanowcze: stop!: Cytryna to nie tylko kwas, ale też cukry i pektyny, które mogą pozostawiać lepkość. Krótko: cytrynę lepiej zjeść niż wpakować do płynu do mycia naczyń.

Ocet do okien… aż gołąb nie zauważy

W części o sprzątaniu powierzchni profesor przechodzi do klasyków. Ocet i kwasek cytrynowy jako odkamieniacze i jako świetny dodatek do mycia okien i podłóg, tak skuteczny, że lśniąco czystych szyb nie zauważają ptaki i wlatują w nie z impetem.

Czego NIE mieszać, czyli chemia bez bohaterskich eksperymentów

Domowe środki są proste, ale jest też ważne ostrzeżenie. Nie wszystko, co mocno czyści, jest dobrym pomysłem. Profesor zwraca uwagę na praktyki typu: dolewanie silnych preparatów (np. Domestosa itp.) do wody do mycia podłóg, szczególnie gdy w domu są dzieci lub zwierzęta. A alkohol? Tak, bywa przydatny do odkażania, ale to nadal substancja toksyczna w dużych dawkach.

I tu profesor dorzuca złotą zasadę, starą jak sama chemia: Nic nie jest trucizną i wszystko jest trucizną… Truciznę czyni dawka. Czyli rozsądek jest najważniejszym składnikiem każdej butelki.

Sprzątanie to trening świadomego konsumenta

Domowe mikstury nie mają zastąpić całego sklepu. To raczej pokazanie, że mamy wybór i warto go rozumieć i o nim wiedzieć. Prof. Rudnicki zachęca, żeby czytać etykiety i pamiętać, że dbanie o środowisko to jedno, a dbanie o siebie – drugie. Bo czasem, jak mówi, nieświadomie faszerujemy się zbędnymi substancjami.
A więc jeśli kiedyś skończy ci się płyn do naczyń w święta, na wyjeździe albo w środku zamieci, spokojnie. Woda, szare mydło, odrobina sody i ocet potrafią czynić cuda. I nie potrzebują superetykiety na opakowaniu.

Materiał: dr hab. Konrad Rudnicki 
Redakcja: Kacper Szczepaniak, Centrum Komunikacji Marki
 

ul. POW 3/5,
90-255 Łódź

tel: 42/635 53 56
fax: 42/635 50 32

Funduszepleu
Projekt Multiportalu UŁ współfinansowany z funduszy Unii Europejskiej w ramach konkursu NCBR